wtorek, 28 września 2010

RIPE Labs: rozproszony, aktywny monitoring

W każdej chwili w Internecie gdzieś jest jakaś awaria.

Część tych awarii ma punktowych charakter i nie oddziaływuje na ruch na całym świecie. Czasem jednak, np. w wyniku zabaw z Bardzo Groźnym Protokołem, może pojawić się spore zamieszanie.

Jak już jesteśmy przy RIPE, warto w tym miejscu wspomnieć o jednym z ostatnich projektów RIPE Labs: Active Measurements. Pomysłodawcy wyszli z założenia, że nic tak dobrze nie będzie monitorować osiągalności kluczowych elementów sieci jak... rozproszona baza użytkowników końcowych.

Jest to zresztą naturalne rozwinięcie koncepcji innego projektu: DNSMON. O ile DNSMON używa sieci dedykowanych serwerów testowych (Test Traffic Measurements boxes), to aktywny monitoring zmierza w kierunku wykorzystania zminiaturyzowanych sond, które można tanio i łatwo instalować nawet u końcowego użytkownika. Poza rozmiarem, siłą tych sond jest ich docelowa liczebność - dziesiątki tysięcy lub więcej. Dzięki temu chwilowe problemy w pracy niektórych z sond będą tylko anomalią statystyczną.

Przy tak dużej liczbie, w każdej chwili gdzieś w Internecie będzie pracować jakaś sonda. ;)


Więcej informacji o projekcie:

poniedziałek, 27 września 2010

Wzorce skalowania

Trafiłem niedawno na interesującego posta Scalability patterns and an interesting story... Autor wyróżnił pewne uniwersalne wzorce spotykane przy skalowaniu (rozumianym jako scale out, nie up) oprogramowania. Lubię porządek więc przytoczę. ;)
  1. dystrybucja obciążenia
    • równoważenie obciążenia
    • partycjonowanie
      • poziome
      • pionowe
  2. zrównoleglanie
  3. luźne wiązanie
  4. kolejkowanie i paczkowanie

sobota, 25 września 2010

Postępy DTrace we FreeBSD

Jak informuje blog Fundacji FreeBSD, zakończono projekt implementacji DTrace we FreeBSD. Ostatnim krokiem było wsparcie dla instrumentacji aplikacji.
Since DTrace on FreeBSD now has the ability to instrument both the kernel and the userland program, you can get very meaningful data on how your program is behaving and why.
DTrace to drugi po ZFS killer-feature Solarisa zaimplementowany pod FreeBSD.

Ciekawe, czy w przyszłości wyrocznia będzie równie łaskawa dla tego typu dzielenia się dobrymi rzeczami, co słoneczko.

czwartek, 23 września 2010

RouteBricks

Rok po roku opensource podgryza kolejne przyczółki branży IT, okupowane dotąd przez rozwiązania komercyjne.

Są takie miejsca, w których ekspansja jest łatwa - dziś już chyba nikt nie wyobraża sobie płacenia za program do przeglądania zdjęć? Choć wiem, że niektórzy płacą np. za edytory tekstu ze wsparciem dla programowania ;) W innych przypadkach idzie nieco trudniej - choćby "ekspansja" Linuksa na desktopach... Są i takie, w których wejście na lukratywny rynek jest bardzo trudne - we wpisie z Open Source Day 2010 przytoczyłem przykład profesjonalnych baz danych.

Innym tego typu obszarem są urządzenia sieciowe. Widać postęp - od lat wiele urządzeń w segmencie SOHO (np. routery bezprzewodowe) to po prostu małe komputerki oparte np. o MIPS-a, z Linuksem w środku. Otwartość oprogramowania to tylko jeden z czynników, krytyczny jest jednak wzrost możliwości obliczeniowych architektury PC. Co by nie mówić o tym wzroście, przy wysokowydajnym przełączaniu pakietów IP, PC nie jest w stanie konkurować ze specjalizowanymi układami. Ale i tak kawałek tortu jest podgryzany, obsługa dziesiątek czy setek megabitów ruchu IP na pececie nie jest wielkim problemem. We wpisie z meetBSD 2010 pisałem o ekstremalnym rozwiązaniu pewnego bułgarskiego ISP, opartym o FreeBSD. ;) Elastyczność platformy PC w roli routera nie zawsze jest atutem, toteż powstają takie produkty jak Vyatta. Jest jednak poziom, z którym trudno się równać.


Trafiłem jednak w sieci na dający nadzieję artykuł: Software Router Smashes Speed Records. Ostateczne, jeśli procesor PC wciąż jest za słaby, można poszukać mocy w karcie graficznej. Można też zainstalować karty z układami FPGA. Oczywiście, wciąż ogranica nas magistrala. Istnieje równiez inicjatywa RouteBricks korzystająca z Clicka, gdzie wydajność routowania skaluje się... zrównoleglaniem, czyli zwiększając liczbę pecetów. Niestety, prototyp rozwiązania wciąż nie jest komercyjnie dostępny.

niedziela, 19 września 2010

e-Bawidełko

Mianem e-bawidełka określił "komputery dla dziecka do nauki" jeden z komentujących posta Darmowe komputery przeszkadzają w nauce. Według mnie bardzo trafnie. Komputer jako narzędzie niesie pewne szanse, ale i ryzyka.

Niewątpliwą szansą jest możliwość dostępu do potężnej bazy wiedzy i (z czasem) nabrania biegłości w odrzucaniu rzeczy nieistotnych.

Ryzykiem jest upośledzenie rozwoju psychoruchowego, utrata koncentracji i tracenie czasu na bzdety. Jest wiele fascynujących serwisów Web 2.0, społecznościowych i znajomych w komunikatorze. Można tym wszystkim spokojnie wypełnić dobę, nawet kosztem snu.

Kluczowa jest więc umiejętność odmówienia sobie rozrywki. Które dziecko potrafi coś takiego? ;)

Zabrzmi to niewiarygodnie, ale największy rozwój moich kompetencji IT przypadł na czas, w którym nie miałem komputera. Czytałem wtedy książki lub czasopisma. ;) Dostęp do komputera i Internetu miałem w szkole i tam - w ograniczonych ramach czasowych - zajmowałem się dokłanie tym, co mnie interesowało.

Jeśli ktoś chce wydawać cudze pieniądze na sponsorowanie komputerów dla dzieci, to pewnie ma jakieś dowody na dobroczynny wpływ komputerów na intelekt dziecka? ;) Cytacik z Computers at Home: Educational Hope vs. Teenage Reality:
Students posted significantly lower math test scores after the first broadband service provider showed up in their neighborhood, and significantly lower reading scores as well when the number of broadband providers passed four.